plzh-CNenetdelvltnorues
Ambasador Bursztynu - Monika Richardson

„Jak odbyłam podróż w czasie i odkryłam bursztyn” – taki tytuł ma wpis na blogu Moniki Richardson prowadzonym na stronie kawy Prima.  

„Wszystko zaczęło się naprawdę dawno temu. Dokładnie rzecz biorąc 40 milionów lat temu. Niemożliwe? A jednak. Powiem więcej, to trwa do dziś i zachwyca coraz bardziej. Wiecie już o co chodzi? A może mała podpowiedź? Zachwycali się nim chyba wszyscy, niektórzy uważali, że wart jest więcej niż złoto. Już wiecie? Starożytni Grecy mówili na niego elektron, Rzymianie lyncurium, Egipcjanie sokal, Persowie karuba... A my mówimy na niego... bursztyn. I to właśnie on zafascynował mnie niedawno, prawie tak bardzo jak kawa!

Ale zacznę od początku. Prezydent Gdańska poprosił mnie o pomoc w promowaniu polskiego bursztynu. O bursztynie wiedziałam, przyznaję, niewiele. Kojarzyłam go z ozdobami mojej babci i wakacyjnymi spacerami nad morzem. A tu nagle mam się nim zajmować! Wyobrażacie sobie chyba moje zdziwienie... Szczęśliwie okazało się, że to nic strasznego – moją rolą ma być po prostu dogłębne poznanie historii bursztynu i opisywanie jej innym ludziom. Aby i oni wiedzieli, że to jeden z największych skarbów naszego kraju, coś w rodzaju estetycznej wizytówki Polski.

Zgodziłam się i od tego momentu wszystko potoczyło się w ekspresowym tempie. Poznałam Lidię Popiel, fotografkę, z którą miałam współpracować i która otworzyła przede mną bezkresną krainę bursztynu. Zafascynowana jej opowieścią (przy nieodłącznej kawie...) spakowałam walizkę i... ruszyłam w świat. Wraz z Lidią postanowiłyśmy przemierzyć na nowo bursztynowy szlak. Z Polski aż nad Morze Śródziemne. Trasą, którą pokonywali tysiące lat temu starożytni kupcy z bałtyckim bursztynem, aby mógł przyozdabiać śródziemnomorskie piękności.

I było pięknie. Bo czy może nie być, kiedy przemierza się w miłym kobiecym towarzystwie wybrzeże Adriatyku, starożytne słoweńskie i włoskie miasteczka, Bałkany i Węgry w poszukiwaniu historii skarbu, jakim jest bursztyn? Kiedy poznaje się lokalne muzea, słucha lokalnych legend i spędza słoneczne poranki i wieczory na miłych rozmowach przy kawie?

A teraz niespodzianka – jedna z legend, jakie poznałam podczas wędrówki. Faeton, syn boga słońca Heliosa, ukradł swojemu ojcu rydwan, którym postanowił dolecieć aż do słońca. Jak można się domyślać, zamiar się nie powiódł, a Faeton wraz z rydwanem spłonął. Kiedy dowiedziały się o tym jego siostry, zapłakały. Ich łzy to właśnie drobinki bursztynu. Wzruszające, prawda?”

Monika Richardson, dziennikarka, konferansjerka i pisarka, jest honorowym Ambasadorem Bursztynu mianowanym przez Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza. Jej wrażenia z wędrówki szlakiem bursztynowym mają zostać wydane w formie albumu bogato ilustrowanego zdjęciami Lidii Popiel.

Źródło: Cafe Prima

Polecamy:
Współczesny rozdział historii bursztynu - rozmowa z Moniką Richardson
Monika Richardson i Lidia Popiel na Szlaku Bursztynowym