plzh-CNenetdelvltnorues

Biżuterię tworzy już od ponad 50 lat – przypisuje jej różne funkcje i wykorzystuje różne materiały, tworząc ozdoby niepozostawiające odbiorcy obojętnym. Retrospektywną wystawę jego prac można oglądać do końca sierpnia w Muzeum Miedzi w Legnicy w ramach Legnickiego Festiwalu SREBRO.

Czym jest dla Ciebie biżuteria?

Biżuteria jest dla mnie tym, czym jest dla innych malarstwo, rzeźba czy grafika – dziedziną sztuki, która czyni świat i nasze życie piękniejszym. Jest szczególna, ponieważ odnosi się do drugiej osoby, do sytuacji, w których jest noszona, i do oczekiwań odbiorcy. Wymaga też szczególnej przestrzeni do ekspozycji – nie może ona pozostać obojętna, musi robić wrażenie. Kiedyś powiedziałem, że biżuteria zaczyna rozmowę – w idealnej sytuacji pod wpływem silnego wrażenia inspiruje do pierwszego kontaktu. Jak widać, biżuteria ma wiele ról do spełnienia – oprócz tylko tej zdobniczej – stąd ważna jest też rola twórcy w procesie jej powstawania. Dlatego powinna być dobrze przemyślana, by inspirować kolejne sytuacje, które mogą z tej biżuterii wyniknąć. Kiedy projektuję biżuterię, lubię wiedzieć, kim jest odbiorca, najlepiej, kiedy mogę poznać tę osobę, jej preferencje, styl oraz sytuacje, w których ta biżuteria będzie noszona. Biżuteria musi „podbić” cały portret tej osoby – nie może być więc przypadkowa, powinna harmonijnie łączyć się z jej wizerunkiem.

Parafrazując tytuł wystawy Grupy Sześć: czy biżuteria powinna być tylko piękna, czy powinna być też mądra?

Biżuteria tworzy nieograniczoną przestrzeń do różnych działań artystycznych. Dlatego chętnie biorę udział w konkursach, których tematy zmuszają mnie do zajęcia stanowiska i odpowiedzi na pytania, które z tych tematów wynikają. Biżuteria jest dla mnie także komunikatem – idealna sytuacja to ta, kiedy wiele „mówi” już poprzez samo otoczenie, w jakim jest eksponowana. Dobrym tego przykładem jest prosty w formie pierścień mojego autorstwa wykonany z jednego kawałka pomarańczowego bursztynu, który został wykorzystany na czarnym tle plakatu wystawy „Kosmos” w Muzeum Bursztynu w Kaliningradzie – w tych okolicznościach wygląda naprawdę… kosmicznie. Staram się też dostrzegać różne elementy, które mogą być podkreślane właśnie przez biżuterię. I tak np. poprzez pracę eksponowaną na wystawie „Kosmos. Lem. Biżuteria” na początku tego roku w Galerii Urzędu Miasta Wrocławia zwróciłem uwagę na fakt, że zapach może być nośnikiem informacji z kosmosu. Oczywiście nie ma na to żadnych dowodów naukowych, ale jeśli zapach rzeczywiście tam istnieje, to musiał przecież z czegoś powstać – a to już mocno działa na wyobraźnię. W tym roku na konkurs Amberif Design Award „Skarb – Treasure – Bijou – Schatz” wykonałem pracę, w której bursztynowa kula jako idealna forma jest „uniesiona” przez dwie płytki pleksi – zabezpieczona, wyeksponowana, czytelna i podniesiona do czystej idei skarbu. Formy konceptualne są efektem poszukiwania nowego wyrazu i służą do wzbudzenia zainteresowania odbiorcy.

Biżuterię tworzysz już 50 lat. Jak ewoluował Twój stosunek do niej?

Tę ewolucję mojego stylu najlepiej widać na wystawie „Andrzej Szadkowski. Rytm twórczości 1968 – 2021”, którą można oglądać do końca sierpnia w Muzeum Miedzi w Legnicy w ramach Legnickiego Festiwalu SREBRO. Najstarsze eksponowane na niej prace pochodzą jeszcze z lat 60. XX w., czyli z okresu studiów, gdzie ćwiczenia i metodyka nauczania Leny Kowalewicz-Wegner trwale ukształtowały drogi artystyczne moje i wielu innych jej studentów. Pierwszymi ćwiczeniami były tzw. układanki z odpadów przemysłowych – na tej podstawie profesor wnioskowała, na co nas stać i jaka będzie nasza przyszłość. Kiedy już później mogliśmy projektować i sami podejmować decyzje warsztatowe, starałem się w najprostszy sposób podkreślić walory materiału, odnieść do sylwetki i stworzyć nietuzinkową ozdobę. Co ciekawe, wiele lat później jako wykładowca w Katedrze Biżuterii na ASP w Łodzi, która wyrosła z założonej przez Lenę Kowalewicz-Wegner Pracowni Drobnych Form w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, korzystałem z jej metod nauczania, trochę je modyfikując w taki sposób, że zaczynałem od elementów czysto plastycznych, czyli punktu, linii, płaszczyzny, bryły, sylwetki, przestrzeni, dedykacji itp. Muszę przyznać, że rzeczywiście bardzo porządkowało to metodykę i studenci bardzo łatwo rozumieli te zasady nie tylko jako wartości artystyczne porównywalne z innymi dziedzinami sztuki wysokiej.

Na wystawie pokazujesz też cykle tematyczne, spośród których chyba najbardziej znanym są „Art Systemy”.

Cykle tematyczne są na tej wystawie o tyle istotne, że pokazuję gotowe prace w zestawieniu z rysunkami projektowymi oraz zdjęciami – wydaje mi się, że jest to mocno przekonujący sposób prezentacji. Jednym z nich jest serwis do kawy „Łódź 1979”. Współczesny design dopiero teraz dochodzi do takich założeń i uwzględnia to, co ja już wiele lat temu zastosowałem, tj. wykorzystanie wszystkich wytłoczeń jako odpadów w kolejnych dodatkowych przedmiotach użytkowych takich jak popielniczki, świeczniki, naczynia do ikebany i inne, które mogą uzupełnić prezentację kolekcji. Najmocniej rozbudowanym cyklem – i rzeczywiście najbardziej znanym – są „Art Systemy”, czyli brosze w kształcie koła, które łączą w sobie elementy grafiki i zabawy materiałem. To układ wielu płaszczyzn kolorystycznych, które mogą zmieniać swoje usytuowanie względem centralnego punktu lub wskutek zmian na promieniu koła – w ten sposób za każdym razem tworzą inną kompozycję.

W 2017 r. w Legnicy Twoje prace pojawiły się jako uzupełnienie wystawy retrospektywnej Twojego studenta Marcina Tymińskiego, teraz na swoją retrospektywę zaprosiłeś przyjaciół, również twórców biżuterii. Skąd taki pomysł?

Ponieważ one wpisują się w rytm mojej twórczości, uzasadniają i wzbogacają ją. Zapraszając do udziału w wystawie moich przyjaciół, m.in. prof. Petera Skubica czy prof. Sławomira Fijałkowskiego i innych wspaniałych twórców, chciałem pokazać mój szacunek dla ich dokonań, ale także stworzyć szerszą niż tylko moja perspektywę dla współczesnej biżuterii. Część prac pochodzi z moich prywatnych zbiorów, cześć to wybór autorów w reakcji na moją prośbę o udział w tej legnickiej wystawie. Wydaje mi się, że to miłe wyróżnienie… Nie chciałbym, aby to źle zabrzmiało – korzystam po prostu z mojego przywileju bycia nestorem…

Czujesz się nestorem?

Szczerze? Nie podoba mi się ani określenie nestor, ani też wystawa retrospektywna – oba brzmią jakoś tak ostatecznie… Ale określenie nestor ma też wydźwięk pozytywny – w końcu znaczy nie tylko najstarszy, ale też i najbardziej doświadczony i zasłużony. A ja jestem dumny i mam ogromną satysfakcję, że przez te wszystkie lata pracy dydaktycznej wychowałem profesorów, doktorów, magistrów, a przede wszystkim zdolnych artystów i interesujących ludzi, którym, mam nadzieję, pomogłem w rozwijaniu talentu. Wystawę w Legnicy traktuję jako pewien etap twórczości, który… otwiera przede mną nowe możliwości. Wprawdzie nie mam już kontaktu ze studentami, ale mam jeszcze mnóstwo pomysłów i nadzieję na inspirujące tematy konkursów – chciałbym jeszcze moimi pracami choć trochę sprowokować do innego myślenia o biżuterii.

 
Andrzej Szadkowski (ur. 1947) – prof., artysta złotnik, projektant, promotor i pedagog. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (obecnie ASP) w Łodzi (1972). Zatrudniony w macierzystej uczelni, od 1989 kierownik Pracowni Projektowania Biżuterii na Wydziale Wzornictwa, w 2002 roku utworzył Katedrę Biżuterii. W roku 1995 odebrał profesurę z rąk prezydenta Lecha Wałęsy – był to pierwszy w Polsce tytuł profesora w specjalności projektowanie biżuterii. W latach 2005-12 prorektor ds. nauki ASP w Łodzi, w latach 2015-20 profesor zwyczajny Politechniki Łódzkiej. Juror międzynarodowych konkursów biżuterii; członek międzynarodowych stowarzyszeń twórców; członek zespołów eksperckich Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Odznaczony Medalem Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników oraz Nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2011), Zasłużony Kulturze Polskiej (2012), Złoty Medal Gloria Artis (2018), a także nominowany do Nagrody im. prof. A. Gieysztora (2014). Autor 11 wystaw indywidualnych i ponad 200 wystaw zbiorowych; uczestnik wielu krajowych i pięciu sympozjów zagranicznych. Jego prace znajdują się w muzeach w kraju i za granicą.