plzh-CNenetdelvltnorues
Kustosz Joanna Grążawska opowiada o trudach i sukcesach w tworzeniu od podstaw Muzeum Bursztynu w Gdańsku oraz planach na najbliższą przyszłość.


Najnowsza wystawa „Bursztynowe skarby XVI – XVIII w. Nowa kolekcja Muzeum Bursztynu" jest szczególna, tym bardziej, że wiele z tych obiektów po wielu latach powróciło do Gdańska.

Zdecydowana większość obiektów z tej kolekcji jest proweniencji gdańskiej; planujemy zakupić także dwa związane ze sztuką Etrusków, nawiązujące do historii szlaków bursztynowych. W sumie kupiliśmy od Georga Laue 13 obiektów, w realizacji jest czternasty – nowy kabinet, który też jest prezentowany na tej wystawie. Do zakupu zostało jeszcze siedem obiektów.
Niespodzianką na tej wystawie miała być także szkatuła zakupiona w antykwariacie w Nowym Jorku, również gdańska. W ramach przeszukiwania ofert domów aukcyjnych na całym świecie udało nam się ją znaleźć w antykwariacie European Decorative Arts Company na Manhattanie. Powstała ona na przełomie XVI/XVII wieku, jest jeszcze bez szkieletu drewnianego, ścianki są zdobione kaboszonami. W naszymi imieniu szkatułę oglądał kustosz Metropolitan Museum w Nowym Jorku, który wykonał ekspertyzę i badanie autentyczności. Podobne szkatuły znajdują się m.in. w zbiorach w Ermitażu oraz Victoria & Albert Museum. Kupowanie obiektów muzealnych to niestety dość żmudna i czasochłonna procedura – dlatego szkatułka została wyeksponowana po wernisażu tej wystawy, tj. 17 grudnia.

Jakimi sposobami Muzeum Bursztynu pozyskuje eksponaty do działu sztuki dawnej?
Przede wszystkim prowadzimy stały monitoring rynku antykwarycznego i cały czas uczymy się oraz gromadzimy literaturę na temat istniejących zbiorów, aby mieć możliwość porównawczą. Od powstania muzeum nie pojawiło się jednak zbyt dużo takich obiektów, którymi byśmy byli zainteresowani. Na początku działalności zrealizowaliśmy kwerendy we wszystkich placówkach antykwarycznych w Polsce i wielu zagranicznych. Otrzymaliśmy interesującą ofertę z Krakowa, gdzie zakupiliśmy przepiękny XVII-wieczny bursztynowy flakon.
Współpracujemy także z gdańskimi antykwariuszami – w wyniku tej współpracy muzeum nabyło kielich gdańskiej firmy Moritz Stumpf & Sohn, która w 1911/12 roku dokonała konserwacji szkatuł z Bursztynowej Komnaty w Carskim Siole. Gdyby nie wybuch pierwszej wojny światowej, najprawdopodobniej to właśnie ta firma wykonałaby konserwację całej komnaty. Warto podkreślić, że jest to pierwszy obiekt bursztynowy Stumpfa, jaki się pojawił na rynku antykwarycznym. Co ciekawe, antykwariusz miał wcześniejszą ofertę kupna, ale kiedy dowiedział się, że ma on wyjechać do Niemiec, szybko podjął decyzję o sprzedaniu go do muzeum.

To podobnie jak Georg Laue, który spośród kilku ofert wybrał właśnie Gdańsk, aby obiekty z jego rodzinnej kolekcji mogły wrócić do korzeni.
W tym momencie cała kolekcja Georga Laue została już wyprzedana. Niestety, nie wszystko trafiło do nas – w sumie mamy 14 obiektów. Tak naprawdę mieliśmy wyjątkowo dużo szczęścia z tym zakupem. Kiedy we wrześniu 2006 r., czyli 3 miesiące po otwarciu placówki, Lucjan Myrta wycofał swoją kolekcję z muzeum, trzeba było pilnie znaleźć nowe eksponaty. Szukaliśmy wśród prywatnych kolekcjonerów i producentów w Polsce oraz zagranicą. Patrząc z perspektywy czasu, było to dla muzeum bardzo cenne doświadczenie – teraz już wiemy, że należy bazować przede wszystkim na kolekcji własnej, a depozyt może być tylko dodatkiem. Dlatego muzeum sukcesywnie kupuje nowe obiekty oraz stara się zmieniać i wzbogacać ekspozycję etapami. Dokładamy starań, by wykorzystać wysoką frekwencję odwiedzających do propagowania wiedzy na temat bursztynu. Nawet w samym Gdańsku jest ona niestety wciąż zaskakująco niska. Staramy się to zmieniać. Podejmujemy wysiłek kształtowania gustów odwiedzających w dziedzinie biżuterii współczesnej poprzez wystawy czasowe, takie jak „Kawa i ….” z 2007 roku, czy tegoroczna „Poławiacze bursztynu” . Ponadto zorganizowaliśmy w muzeum także obronę prac magisterskich dwóch studentek z gdańskiej ASP – wtedy wielu młodych ludzi a nawet przedstawiciele kadr po raz pierwszy odwiedziło muzeum. Muzeum Bursztynu rocznie współorganizuje średnio 6 wystaw czasowych. Nowe ekspozycje zachęcają do odwiedzenia naszej instytucji.

Zważywszy na fakt, że Muzeum Bursztynu działa dopiero od 2000 roku i początkowo bazowało na prywatnej kolekcji Lucjana Myrty, jest to rzeczywiście spore osiągnięcie.

Wartościowe, imponujące kolekcje tworzone są latami. Na przykład rodzinna kolekcja Georga Laue powstawała przez trzy pokolenia. Pamiętajmy, że decyzja o powołaniu do życia Muzeum Bursztynu zapadła w 2000 roku i powstawało ono od zera. Do 2006 r. sukcesywnie były dokonywane zakupy ze wspólnego budżetu Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, którego częścią jesteśmy. Od 2006 r. otrzymujemy specjalną dotację z miasta na tworzenie kolekcji Muzeum Bursztynu. Nie każdy wierzył w to, że chcemy stworzyć muzeum, w którym będziemy prezentować pełen przegląd twórczości bursztynniczej oraz bogaty dział przyrodniczy. Od 2006 roku zostało zakupionych bardzo dużo obiektów, które są własnością muzeum, i nie ma zagrożenia, że coś niespodziewanie zniknie. Jeszcze dwa lata temu większość obiektów była wypożyczona, obecnie te proporcje się odwróciły. Duży nacisk został położony także na rozbudowę działu sztuki współczesnej – jest tu wiele darów, ale i zakupionych obiektów.

Dary są miłe, choć jednocześnie czasem trochę problematyczne – nie należy ich odmawiać, a nie zawsze są to obiekty godne prezentacji w muzeum.

Muzeum nie jest gabinetem osobliwości. Dla nas najważniejsze jest pokazywanie obiektów naprawdę wartościowych. Chcemy wypracować markę, aby prestiżem była prezentacja w muzeum. Zależy nam na współpracy z artystami, choć muszę przyznać, że czasami nie jest nam łatwo – do niektórych osób już kilkakrotnie zwracaliśmy się z prośbą o złożenie muzeum oferty. To wymóg procedury, której nie da się ominąć w przypadku placówki państwowej. Mamy jednocześnie świadomość, że nie do wszystkich jesteśmy w stanie dotrzeć, więc bardzo prosimy o składanie ofert – będziemy je rozpatrywać i kontaktować się z wybranymi osobami.
Procedura jest generalnie trochę uciążliwa, szczególnie że mamy w muzeum zbyt mało pracowników i naprawdę bardzo dużo obowiązków: stale rozbudowujemy naszą kolekcję, przygotowujemy wystawy czasowe, prowadzimy lekcje muzealne, gromadzimy literaturę na temat bursztynu i staramy się podnosić nasze kwalifikacje. Mamy wiele pomysłów na dalszy i atrakcyjny rozwój placówki, stale otrzymujemy propozycje i sugestie z zewnątrz – pamiętamy o nich i serdecznie za nie dziękujemy – ale niestety nie jesteśmy w stanie ich wszystkich zrealizować. W planach na przyszły rok mamy m.in. stworzenie przewodników multimedialnych w kilku językach oraz otwarcie galerii w przyziemiu.

Jakie są kryteria doboru eksponatów?
Przede wszystkim jest to jakość, ponieważ bardzo nam zależy na utrzymaniu wysokiego poziomu naszej kolekcji. Drugi czynnik to ich stan zachowania – prace konserwatorskie są bardzo kosztowne. Wartościowych obiektów dawnej sztuki bursztynniczej jest tak mało, że praktycznie każdy z nich jest przedmiotem naszego zainteresowania. Dla obiektów sztuki współczesnej głównym kryterium jest oczywiście sama praca ale również autor i jego dorobek artystyczny. Na ocenę obiektów przyrodniczych znaczący wpływ ma ich unikatowość.

Obiekty, zwłaszcza te historyczne, to wydatek nawet rzędu milionów złotych – jakie są źródła ich finansowania?

Jesteśmy muzeum miejskim i otrzymujemy dotacje z budżetu miasta Gdańska. Możemy się także ubiegać o środki finansowe z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kolekcja przyrodnicza została dofinansowana przez City Bank Handlowy, współpracujemy z BRE Bankiem, mamy kontakt z Deutsche Bankiem. Stale poszukujemy nowych partnerów i nowych możliwości pozyskiwania funduszy.

Posiadając własną kolekcję, łatwiej także o wymianę eksponatów z innymi placówkami posiadającymi bursztynowe zbiory. Czy Muzeum Bursztynu planuje w najbliższym czasie tego typu działania?

Mamy podpisaną umowę o współpracy z Muzeum Bursztynu w Kaliningradzie, Ribnitz-Damgarten, Połądze oraz Muzeum Bursztynu przy Sofii Kijowskiej w Kijowie. Mamy w planach duże wystawy z wypożyczeniem obiektów dawnej sztuki bursztynniczej podobnie jak na otwarciu naszej placówki, kiedy można było obejrzeć dzieła z Muzeów Watykańskich, Państwowego Muzeum Bursztynu w Kaliningradzie, Państwowego Muzeum Ermitaż oraz Państwowego Muzeum Architektury i Sztuki Zespołu Pałacowo-Parkowego Carskie Sioło – ale to wymaga i czasu, i funduszy. Na razie skupiamy się na rozbudowywaniu własnej kolekcji – z doświadczenia wiemy, że łatwiej planuje się wystawy, w pełni dysponując zbiorem. Rozmawiamy nie tylko z muzeami bursztynu, ale i z innymi placówkami. W Muzeum Bursztynu w Kaliningradzie bardzo podobała się wystawa „Poławiacze bursztynu” – być może uda nam się ją tam pokazać. Ponadto rozmawiamy także z Ulfem Erichsonem, dyrektorem Muzeum Bursztynu w Ribnitz-Damgarten, na temat wspólnej wystawy. Każdy partner jest dla nas wartościowy – musimy lepiej poznać siebie wzajemnie oraz swoje zbiory, a na pewno coś pozytywnego z tego wyniknie. Zwróciło się do nas Muzeum w Glasgow z prośbą o udostępnienie wybranych obiektów na wystawę. Bursztyn zrobił się zaskakująco modny i jest bardzo duże nim zainteresowanie – od wystaw fotograficznych, poprzez współczesną biżuterię, po naprawdę duże projekty związane z obchodami roku polskiego. 


Zdjęcia: Szkatułka z Gdańska, 2. poł. XVII w., zakupiona z kolekcji Georga Laue. Fot. Jens Bruchhaus Kunstkammer Georg Laue (na górze). Kielich zdobiony bursztynem gdańskiej firmy Moritz Stumpf & Sohn (w środku). XVII-wieczny bursztynowy flakon (na dole). Fot. Muzeum Bursztynu