plzh-CNenetdelvltnorues
Dorota Wróblewska ceni ponadczasowe wzornictwo

Producentka pokazów i promotor mody, kultury i sztuki Dorota Wróblewska opowiada o trendach w modzie jubilerskiej i biżuterii fashion, i radzi, jak inwestować w biżuterię, by w każdym sezonie być modną.

Czy jest moda na biżuterię?

Biżuteria jest zawsze modna, a najmodniejsza jest ta, która wyróżnia się oryginalnym wzornictwem. Jest wprawdzie tylko dodatkiem do stroju, ale bardzo ważnym. Bowiem jeśli założymy modną sukienkę, a do niej atrakcyjną biżuterię – nawet taką, która liczy sobie już kilka sezonów a nawet lat, a przy tym przykuwa uwagę – to jest duża szansa na udaną stylizację. Pamiętajmy też, że biżuteria zobowiązuje: do odpowiedniego zachowania, stylu ubioru oraz musi być adekwatna do pory dnia i miejsca. Spośród wszystkich rodzajów ozdób najbardziej zobowiązująca jest biżuteria ślubna – obecnie bardzo modna na świecie – która absolutnie musi idealnie współgrać ze strojem. Dość trudna w stylizacji i nie zawsze trendy jest także modernistyczna, bardzo nowoczesna biżuteria. Ale już  taka eklektyczna, która łączy w sobie różne style, zawsze jest na czasie i kiedy się ją odpowiednio „przełamie”, z pewnością będzie dobrze wyglądać.

A jak by Pani sklasyfikowała biżuterię, którą można kupić w sklepach sieciowych typu Zara czy H&M?

Przede wszystkim raczej nie należy nazywać tego typu ozdób biżuterią – to są dodatki wykonane ze sztucznych materiałów. Tak czy inaczej, uważam, że jest to bardzo ciekawe i pozytywne zjawisko. Ich zaletą jest przystępna cena i sezonowość – wiele kobiet może sobie na taki zakup pozwolić. Z całą pewnością tego typu dodatki zwracają na siebie uwagę, są bardzo fotograficzne, choć zdarza się, że po dokładniejszym obejrzeniu okazują się niewystarczająco dobrze wykonane. Ponadto ozdoby te są dopasowane do kolekcji ubrań, które w danym sezonie są oferowane, i dzięki temu możemy łatwiej skomponować całość. Przestrzegałabym jednak przed kupowaniem całego „manekina”z wystawy. Coś, co jest ładne na manekinie, nie koniecznie będzie pasować do naszej osobowości. Obecnie wszystkie sieciowe sklepy z modą mają w ofercie ozdoby – są one bowiem ważnym dodatkiem, a kobiety są jak sroki: często kupujemy nie to, po co przyszłyśmy do sklepu, tylko to, co nam się właśnie spodobało.

Nawet jeśli są sztuczne, zachęcają do noszenia biżuterii w ogóle, choć z punktu widzenia producentów tej srebrnej czy złotej jest to poważna konkurencja...

Problem firm stricte jubilerskich polega na tym, że biżuteria ze szlachetnych materiałów, takich jak srebro czy złoto, jest po prostu droga – to czyni inwestycję w modę dość kosztowną. Z moich obserwacji wynika także, że zarówno projektanci, jak i firmy są zbyt mało odważni, by tworzyć biżuterię typu fashion, ale ze szlachetnych materiałów. Ten kierunek ma wielu zwolenników zagranicą, natomiast w Polsce nie znam projektantów biżuterii, którzy nie byliby tendencyjni, nie powtarzaliby modeli i mieli w każdym sezonie nową, inspirującą kolekcję. U nas projektanci często kroczą jedną i tą samą od lat drogą, nie mając odwagi zmienić wypracowanego stylu, podczas gdy ich zagraniczni koledzy stale kluczą, mają inwencję twórczą, ciągle poszukają ciekawych rozwiązań. Rozumiem, że to spora inwestycja i ryzyko, ale stanie w miejscu też nie jest dobrym rozwiązaniem. Dlatego styl fashion tak szybko się rozwija – tu inwestycje są mniejsze i bezpieczniejsze. Dla mnie taką firmą, która powinna dostać medal „za odwagę”, jest Lewanowicz – tam zawsze coś ciekawego można znaleźć. Projektantka poszła na całość, zaryzykowała i pokazała, że w ten sposób można osiągnąć sukces.

Czy więc biżuteria z tradycyjnych materiałów jest skazana na bycie niemodną?

Niekoniecznie. Takim dobrym przykładem umiejętnej zmiany wizerunku jest firma Apart. Do niedawna jeszcze była to bardzo tradycyjna marka, która kojarzyła się z klasycznym, dobrym ale mało odważnym designem. Jej śladem stara się podążać firma YES – rywalizacja o klienta jest przede wszystkim wizerunkowa: w ich kampaniach biorą udział znane światowe modelki Ania Rubik (Apart) i Ania Jagodzińska (YES). Uważam, że to dobry kierunek i słuszna decyzja. Biżuteria to moda, a społeczeństwo oczekuje tego co modne, nowe i światowe. Wszystkim firmom mogę życzyć świetnych projektów i lepszej ekonomii, która pozwoli na spontaniczne szaleństwa w salonach biżuterii.

Jak Polki łączą modę z biżuterią?

Generalnie kobiety zaczynają się coraz lepiej ubierać i coraz częściej sięgają po podkreślające strój akcesoria, w tym oczywiście biżuterię i zegarki. Te ostatnie – zwłaszcza w wersji damskiej, kolorowej i wysadzanej kamieniami – też przecież nas zdobią. Pamiętajmy jednak, że biżuteria ma jednak to do siebie, że może zarówno ozdobić, jak i zaszkodzić. Dlatego trzeba bardzo uważać na stylizację całości. Bo jeśli czasem przesadzimy, to osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego. Biżuteria jest bardzo różnorodna i musimy w tej masie umieć znaleźć to, co do nas pasuje. Zasada dobru jest jedna i podstawowa: nasze samopoczucie. Inne to okazja i pora dnia, czyli odpowiedni jej dobór do stroju. Moim zdaniem inwestycja w biżuterię opłaca się nawet bardziej niż w modę: lepiej kupić klasyczną sukienkę i „zmieniać” jej wygląd z użyciem dodatków, w tym przykuwającej wzrok biżuterii. W mojej garderobie jest mnóstwo rożnej biżuterii – mam na tym punkcie bzika; nawet jeśli nie mam zamiaru jej założyć w najbliższym czasie a zwraca moją uwagę, to zawsze kupuję. Jestem przy tym zwolennikiem klasyki i zazwyczaj to w nią inwestuję. Jeśli jednak ktoś stawia na modę przede wszystkim, to proponuję kupować rzeczy tańsze.

Jakie trendy będą obowiązywać w modzie jubilerskiej w najbliższym sezonie?

W dziedzinie biżuterii trudno jest mówić o trendach, ponieważ w dużym stopniu zależą one od tendencji w modzie, a poza tym bardzo często wracają. Obecnie obowiązuje moda na żółte złoto, za chwilę będzie to coś innego. Ale tym, co zawsze jest i będzie modne, jest biżuteria autorska, designerska. Czyli taka, która zwraca na siebie uwagę nietypowym wzornictwem – możemy w nią bez obaw inwestować, ponieważ jest ponadczasowa i nigdy nie przestaje być modna.


Dorota Wróblewska – producentka pokazów i promotor mody, kultury i sztuki. Od 2004 r. prowadzi Dom Mody Forget-me-Not, a od 2005 r. uznawane za największe wydarzenie modowe Warsaw Fashion Street. Autorka i producentka licznych programów telewizyjnych o wizerunku, metamorfozach i modzie.

Wywiad ukazał się w najnowszym wydaniu Magazynu Targowego Złoto Srebro Czas 2011, który jest dostępny na stronie targów Złoto Srebro Czas.