Market situation of the Polish amber industry in 2007

Contrary to earlier predictions of a market offensive of attractive fossil resins from various parts of the world, Baltic amber, or succinite, remains the only type of amber that counts in the global market.

Bryla amber

Podstawowe czynniki ekonomiczne

Rozsławiony filmem Spielberga bursztyn dominikański, choć pełen uroku i obfitujący w intrygujące ślady dawnego życia, wydobywany jest w ilości znikomej i do tego obłożony surowymi zakazami wywozu z macierzystego kraju. Pokrewny mu bursztyn meksykański ze stanu Chiapas nigdy nie wyszedł poza magiczną rolę w miejscowej społeczności i rzadkość w kolekcjonerstwie okazów przyrodniczych. Wydobywane niegdyś w znaczących ilościach żywice kopalne z Birmy i Japonii pojawiają się jedynie śladowo i tylko na rynkach lokalnych. Bursztyn z Sarawaku, pozyskiwany w dużych ilościach przy okazji wydobycia węgla brunatnego, nie zyskał dotąd aprobaty rynku z racji mało atrakcyjnego wyglądu. Króluje więc sukcynit choć wydobywa się go coraz mniej, w tym znaczną część nielegalnie. Szacunkowe dane o spadku wydobycia przedstawiam w poniższych tabelach:

Wydobycie i zbiór bursztynu (sukcynitu) w tonach – porównanie lat 2000 i 2006

Poland Russia Ukraina Litwa Inne Suma
2000
legalne 7 442 0,4 1,6 1 452
nielegalne 12 25 20 1 58
razem 19 467 20,4 2,6 1 510
2006
legalne 5 132 3 1 1 142
nielegalne 12 18 27 1 58
razem 17 150 30 2 1 200

Wydobycie użytecznych żywic kopalnych w roku 2006

nazwa żywicy kopalnej miejsce wydobycia wydobycie w tonach
sukcynit (bursztyn bałtycki) Europa Środkowa 200
bursztyn dominikański Espaniola – Karaiby 1,2
bursztyn meksykański Meksyk – Chiapas 0,3
birmit Birma i sąsiednie ilości śladowe
symetyt Sycylia i Liguria ilości śladowe
bursztyn japoński Kudzi – w. Honsiu 0,5
razem 202

W tabeli nie uwzględniono bursztynu z Sarawaku niestosowanego w jubilerstwie

Jak widać z danych liczbowych prawie cały użyteczny bursztyn pochodzi z Federacji Rosyjskiej (Obwód Kaliningradzki) i Ukrainy. Odpowiednio w roku 2000 – 95,5%, a w roku 2006 – 90%. Wydobycie rosyjskie z kopalń na Sambii, które przed dziesięciu laty zbliżało się do granicy 1.000 ton rocznie, gwałtownie spada. Przed trzema laty było to 230 ton, przed dwoma 178 ton, a w zeszłym roku tylko 132 tony. Zaopatrzenie naszych warsztatów przetwórczych ratuje wydobycie nielegalne w Rosji i na Ukrainie, którego urobek trafia do Polski wprost z Ukrainy lub, najczęściej za pośrednictwem litewskim, z Rosji.

Zbiór na polskich plażach, wyławianie z morza, znaleziska w strefie nagromadzeń polodowcowych (w tym na hałdach z nadkładu w kopalniach węgla brunatnego) i uzysk z realizacji koncesji na wypłukiwanie bursztynu spod osadów delty Wisły (11 koncesji w nieznacznym stopniu wykorzystywanych) pokrywa niecałe 10% potrzeb polskiego przetwórstwa.

Zapewne niewiele zmieni się udział własnego, polskiego surowca przez udostępnienie dla celów wypłukiwania bursztynu kilkunastu niewielkich działek na terenach komunalnych miasta Gdańska – zarządzenie w tej sprawie podpisał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz 7 lipca 2007 r. Obszar ten był już penetrowany legalnie w 1972 roku i przez wiele następnych lat po kryjomu. Trudno więc spodziewać się rewelacyjnych wyników. Podjęcie legalnej eksploatacji nagromadzeń bursztynu w delcie Wisły i to na terenie największego skupiska wytwórni wyrobów bursztynowych ma jednak bardzo ważne znaczenie symboliczne i będzie atutem w osłabianiu monopolistycznej pozycji rosyjskich kopalń na Sambii. Dominujące na rynku wyrobów bursztynowych wytwórnie polskie i litewskie są więc i pozostaną w najbliższych latach zdane na przywóz surowca z Rosji i Ukrainy. A tymczasem wydobycie w tych krajach wciąż maleje, choć złoża są ogromne i nieźle już udokumentowane geologicznie. Przeszkodą są zawiłości prawne w dostępie do złóż, zaostrzenie rygorów ochrony środowiska, a nade wszystko trudności z organizacją procesu wydobywczego w sposób uniemożliwiający rozkradanie urobku. Ten ostatni czynnik powoduje powstawanie strat w działalności wydobywczej, nawet przy najlepszych warunkach naturalnych (bogate i płytkie złoża).

Polskie firmy nieźle poradziły sobie z deficytem bursztynu, przechodząc na produkcję biżuterii srebrnej coraz skromniej dekorowanej kamieniami bursztynowymi. Jeszcze przed dziesięciu laty udział wagowy kamieni w całej masie wyrobów oscylował pomiędzy 13 a 18%. W roku 2007 zmniejszył się do ok. 10%. Objętościowo i wizualnie daje to równy udział metalu i bursztynu, bowiem srebro ma dziesięciokrotnie większy ciężar właściwy. Na szczęście srebra nam nie brakuje, na rynku zaopatrzeniowym jest coraz większy wybór półfabrykatów o zróżnicowanych właściwościach. Korzystnym zjawiskiem jest odnotowane ostatnio ustabilizowanie się jego cen, bowiem udział srebra w kosztach wytwarzania jest znacznie większy niż udział kamieni bursztynowych.

W ciągu 7 ostatnich lat nakłady na srebro – liczone w procentach ceny zbytu wyrobów seryjnych – wzrosły z 30 do 36%. Mimo oszczędności na wadze kamieni bursztynowych ich koszt także się podniósł z 5 do 9% ceny zbytu. Łącznie więc mamy do czynienia ze wzrostem kosztów materiałów podstawowych o 10% w strukturze ceny zbytu. Nie spowodowało to jednak spadku rentowności lecz jej wzrost, bowiem ceny zbytu wyrobów gotowych wzrosły w tym czasie jeszcze bardziej – o ok. 20%.

Dla większych firm duże znaczenie miało wprowadzenie liniowego podatku od dochodu w wysokości 19%, stwarzające możliwość powiększenia zysku netto do kilkunastu procent. W efekcie ożywiło się inwestowanie w nowe obiekty produkcyjne, urządzenia i placówki handlowe.

Włączenie Polski we wspólny rynek Unii Europejskiej zwiększyło znacznie sprzedaż do naszych sąsiadów, usprawniło procedury dokumentacji i zmniejszyło koszty transportu. Ze względów społecznych niepokojącym zjawiskiem jest spadek zatrudnienia w bursztynnictwie, w szczególności wywoływany upadkiem małych, rodzinnych firm, nastawionych na tradycyjny asortyment naszyjników bursztynowych. Nie wywołuje to zmniejszenia kwoty podaży wyrobów wskutek zastępowania ich biżuterią. W efekcie osiągamy wyraźny wzrost wydajności pracy, a rosnące w większych firmach płace nie zagrażają konkurencyjności polskiej oferty eksportowej.

Polska dominacja na międzynarodowym rynku wyrobów bursztynowych
Żaden z krajów nie wyodrębnia w klasyfikacji statystycznej produkcji i obrotu wyrobami z bursztynu. Wynika to z niewielkiego ich udziału w handlu światowym. Niecałe 400 milionów USD eksportowej sprzedaży wyrobów bursztynowych jest kwotą niewielką, wręcz znikomą w stosunku do globalnego obrotu towarowego wynoszącego 13 bilionów USD (oprócz broni) w roku 2006. Zaledwie 0,3 centa z każdego tysiąca dolarów przypada na bursztyn. Z punktu widzenia interesów sporego środowiska producenckiego, skoncentrowanego głównie nad Bałtykiem (Pomorze, Obwód Kaliningradzki FR, Litwa) warto jednak dokonać próby oszacowania skali tych zjawisk gospodarczych, nawet zdając sobie sprawę z ryzyka błędów i niedokładności.

Produkcja i eksport wyrobów gotowych w roku 2006

Poland Russia Ukraina Litwa Inne Suma
Produkcja ogółem 360 50 12 100 8 530
w tym eksport 150 5 1 25 4 185
obroty wewnątrz UE 160 50 210
razem wywóz zagraniczny 310 5 1 75 4 395

Powyższa tabela pomija zjawisko reeksportu, w którym specjalizują się firmy duńskie i chińskie. Ten problem wymaga osobnego rozpoznania.

Dane liczbowe sygnalizują dynamikę przetwórstwa bursztynu na Litwie i zdolność tamtejszych firm do szybkiego pozyskiwania odbiorców, szczególnie w Unii Europejskiej. Litewska oferta charakteryzuje się znacznie większym niż polska udziałem tradycyjnych wyrobów czysto bursztynowych. Świadczy to o umiejętności sprawniejszego niż w Polsce pozyskiwania dostaw surowca z kaliningradzkiego kombinatu, uwarunkowanej zapewne latami kooperacji we wspólnej przynależności do Związku Radzieckiego.

Rynek krajowy w Polsce
Pod względem liczby sklepów prowadzących sprzedaż wyrobów bursztynowych, bardzo urozmaiconej oferty biżuterii, zaczątków budowy wyspecjalizowanych sieci handlowych (np. Boruni Kraków, VNS Gdańsk) i rozmieszczenia placówek handlowych na terenie całego kraju, polska oferta handlowa jest prawdopodobnie najbardziej wszechstronna w Europie. Działają u nas zarówno ekskluzywne galerie z ofertą kosztownych przedmiotów i unikatowych dzieł sztuki, jak i sklepy i stoiska skromniejsze, aż do ulicznych straganów, które nieco deprecjonują rangę bursztynu.
Dzięki temu istnieje możliwość znacznego zróżnicowania marż handlu detalicznego – od kilkunastu do kilkuset procentów ceny zakupu. Zapewnia to rentowność na poziomie przewyższającym znacznie dochody z kapitału ulokowanego w wytwórczości. Handel ma przy tym możność korzystania w dość dużym stopniu z kredytu kupieckiego, udzielanego przez dostawców w postaci odroczonej płatności faktur za dostawy. Nie wytworzyła się jeszcze dostateczna sieć hurtowni we wszystkich częściach kraju i przeważają wskutek tego transakcje na linii producent-sklep.

Na polski rynek wewnętrzny docierają wyroby litewskie i rosyjskie, nie zawsze legalną drogą. Na przykład niesygnowane figurki zwierzęce, nieraz kosztowne z racji znacznej masy, muszą budzić zastrzeżenia. Pod względem podaży okazałych dzieł sztuki dekoracyjnej z bursztynu Polska wyraźnie ustępuje ofercie rosyjskiej w Petersburgu i Moskwie – jest to zjawisko dość przykre, szczególnie dla Gdańska, słynącego z tradycji w tej właśnie dziedzinie.