To było doświadczenie, które mnie całkowicie poruszyło. Miałam wrażenie, że dotykam czegoś większego niż ja sama. Kiedy zaczęłam polerować jego powierzchnię, zobaczyłam w środku cały kosmos: planety, mgławice, gwiezdne układy. Nagle ten niewielki kamień stał się dla mnie wszechświatem.
Najciekawsza w pracy z bursztynem jest dla mnie… tajemnica. Każdy kawałek kryje w sobie coś innego. Nigdy nie wiesz, co zobaczysz, dopóki nie zajrzysz do środka. To ciągłe zaskoczenie – moment odkrycia, który wzbudza zachwyt i pokorę jednocześnie. Bursztyn nauczył mnie cierpliwości i uważności. Nie traktuję go jak materiału, który trzeba podporządkować formie. On sam podpowiada, jak chce być pokazany.
Julia Groos – niemiecka artystka, dla której biżuteria jest medium artystycznym i narzędziem dialogu z odbiorcą.
Polecamy wywiad:
W bursztynie zobaczyłam cały kosmos – rozmowa z Julią Groos

