plzh-CNenetdelvltnorues

Ponad 200 eksponatów – ozdoby z włosia słonia, kości kazuara, kłów dzikiej świni czy psa, jak również współczesna biżuteria autorstwa polskich twórców – prezentowanych jest na wystawie czasowej Ozdoba czy amulet. Biżuteria etniczna w Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika w Toruniu.

„Świat można poznawać różnymi tropami, także poprzez biżuterię, która mówi nie tylko o upodobaniach estetycznych ich właścicieli, ale również jest osadzona w kontekście historycznym, społecznym, cywilizacyjnym. Dlatego też oprócz szeroko pojmowanych ozdób pokazuję środowisko, które sprawiło, że otrzymały taką a nie inną postać, abyśmy łatwiej zrozumieli, co nam te piękne, czasem dziwne przedmioty mają do przekazania” – powiedziała Elżbieta Dzikowska.

Na wystawie prezentowana jest zaledwie część jej bogatej kolekcji biżuterii, na którą składają się przede wszystkim ozdoby etniczne, ale także współczesne. Są to – jak zapewnia sama kolekcjonerka – najciekawsze eksponaty, jakie udało jej się zgromadzić podczas licznych egzotycznych podróży w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Podróżniczka  i dziennikarka od dawna jest zafascynowana biżuterią, dzieli się swoją pasją z innymi, pokazując, jak wiele funkcji może ona pełnić: w naszym kręgu cywilizacyjnym traktowana jest przede wszystkim jako ozdoba, natomiast dla plemion afrykańskich czy azjatyckich pełni funkcje rytualne, jest amuletem zapewniającym szczęście i zdrowie oraz odpędzającym złe moce.

Jedną z atrakcji wystawy jest perak – największe ozdobne nakrycie głowy noszone przez kobiety w Ladakhu: ponad metrowej długości pas wysadzany turkusami i z karakułowymi uszami, w sumie o wadze ok. 2 kg. Zainteresowanie wzbudzi z pewnością bezoar: stwardniała kula pokarmowa znajdowana w żołądkach przeżuwających zwierząt, bardzo ceniona za swoją odtruwającą moc, dlatego oprawiano ją nierzadko nawet w złoto. Uzupełnieniem ekspozycji jest współczesna biżuteria polskich twórców wykonywana na zamówienie kolekcjonerki z powierzonych materiałów przywiezionych z podróży, jak również kupowana ze względu na jej walory estetyczne.

W Toruniu nie mogło oczywiście zabraknąć bursztynu – kamienia magicznego i leczniczego, jednego z ulubionych męża Elżbiety Dzikowskiej, Tony’ego Halika, który miał zwyczaj spinania apaszek bursztynowymi broszkami. Wykonywały je dla małżeństwa podróżników artystki Teresa Godun-Roga i Barbara Guzik-Olszyńska. Część bursztynowych ozdób pochodzi także z pustynnego Maroka, jak i z himalajskiego Tybetu.

Swoją pasję i wielką namiętność, jaką jest biżuteria, Elżbieta Dzikowska opisała w książce Biżuteria świata, która towarzyszy wystawie.

„W naszej cywilizacji biżuteria pełni rolę ozdoby, świadczy o statusie społecznym i materialnym, jest wreszcie – i to dla mnie najważniejsze – pełnoprawnym dziełem sztuki, które nazwałabym , mającym znamiona indywidualnego stylu artysty. Inaczej w tzw. Społeczeństwach pierwotnych, z którymi miałam okazję zetknąć się podczas swych licznych podróży po świecie. Tam, od wieków, szeroko pojęta biżuteria pełni rozmaite role. Jest amuletem, który zabezpiecza właściciela przed zgubnymi wpływami środowiska – na przykład przed atakiem drapieżnych zwierząt, przed chorobami, klęskami żywiołowymi, ale przede wszystkim przed złymi mocami, którymi rozporządzają ludzie mający moc rzucania uroków. We wszystkich naturalnych cywilizacjach chroni przed tzw. złym okiem kolor czerwony, ale – nie tylko. Biżuteria będąca amuletem daje poczucie bezpieczeństwa, także przynależności do określonej wspólnoty, dla której jest wyłącznie zastrzeżona. Biżuteria związana jest z wiedzą tajemną, której szczegółów nie potrafię rozszyfrować, ale podczas mych podróży ciągle się o nią ocieram. Osobiście – przyznam – w wyborze biżuterii kieruję się jednak przede wszystkim jej urodą i działaniem artystycznym, które – zależnie od pochodzenia – bywa bardzo różnorakie. Raz fascynuje mnie prostota, jak w wypadku spiralnego naszyjnika z Kenii, to znów wzór nadzwyczaj misterny, jak to w Indiach bywa. Zdarza mi się zdobyć czasem broszkę lub naszyjnik z dawnych czasów i wydaje mi się wtedy, że porozumiewam się poprzez te ozdoby z wiecznością, staję się ogniwem łączącym różne epoki i kultury. Ale te odczucia metafizyczne nachodzą mnie – przyznaję – rzadko, dominuje bowiem w poszukiwaniu coraz to nowych zdobyczy pasja kolekcjonera i posiadacza oraz – tak! – kobieca próżność”. (Elżbieta Dzikowska)

Wystawa Ozdoba czy amulet. Biżuteria etniczna z prywatnej kolekcji Elżbiety Dzikowskiej
Muzeum Podróżników im. Tony'ego Halika / oddział Muzeum Okręgowego w Toruniu
14 czerwca – 7 września 2014
kurator: Magdalena Nierzwicka


Polecamy:

Nagradzam się dobrą biżuterią  rozmowa z Elżbietą Dzikowską