plzh-CNenetdelvltnorues
7. lipca minęła 1. rocznica podpisania regulacji zasad poszukiwania i wydobywania bursztynu w Gdańsku. 9. lipca odbyła się specjalna konferencja prasowa na jednej z bursztynodajnych działek. Udział w niej wziął prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który odbył patrol z funkcjonariuszami policji i straży granicznej.

Głównym celem tego patrolu było pokazanie negatywnych skutków nielegalnego wydobycia bursztynu w postaci dewastacji środowiska i na tym tle zademonstrowanie, że legalne wydobycie wiąże się nierozerwalnie z rekultywacją terenu. Ostatni przypadek nielegalnego wydobycia został zarejestrowany w lutym br. (pisaliśmy o tym: Likwidacja nielegalnej kopalni na Stogach) i można założyć, że zawdzięczamy to także lepszej współpracy między bursztynnikami, urzędnikami miejskimi, policją i strażą graniczną oraz częstszym patrolom. Pół roku bez nowych meldunków na ten temat to może i nie jest spektakularny sukces, ale w tym przypadku dużo ważniejsze jest to, że prawdopodobieństwo ich wystąpienia maleje dzięki podpisaniu ustawy regulującej zasady poszukiwania i wydobycia surowca na terenach należących do gminy.

Zarządzenie z dn. 7. lipca 2007

Przypomnijmy: zarządzenie Prezydenta Miasta Gdańska (nr 847/2007) w sprawie określenia zasad i trybu oddawania w dzierżawę gruntów stanowiących własność Gminy Miasta Gdańska na cele związane z poszukiwaniem, rozpoznaniem i wydobywaniem złóż bursztynu to pierwsza od 35 lat regulacja prawna w tym zakresie w Gdańsku i kolejne działanie w ramach programu „Gdańsk Światową Stolicą Bursztynu”. Pierwszy przetarg na działki, których wybór był konsultowany ze środowiskiem bursztynniczym, odbył się w dniu 11 października 2007 roku. W jego wyniku zostało wydzierżawionych 7 z 8 działek o powierzchni ok. 20 hektarów zlokalizowanych przy ulicach Kaczeńce i Sucharskiego w Gdańsku. Dwie z nich trafiły do firmy Golden Amber z Hrubieszowa, cztery do firmy Baltex Inżynieria i Górnictwo Morskie z Gdyni i jedna do Lucjana Nagórskiego z Gdańska. Minimalna cena wywoławcza wynosiła 1000 zł za wydzierżawienie 1 hektara za miesiąc, maksymalna wylicytowana za jedną z działek wyniosła 2550 zł.

W umowie podpisywanej z miastem na okres maksymalnie 12 miesięcy dzierżawca zobowiązuje się m.in. uporządkowania całego terenu i jego rekultywacji polegającej na przywróceniu poprzedniego stanu ukształtowania terenu. W celu zabezpieczenia tego warunku umowy pobierana jest kaucja. Jak ważny jest ten właśnie punkt umowy, widać na terenach, gdzie prowadzone było nielegalne wydobycie – doły o głębokości nawet do 8 metrów stanowiły bardzo poważne zagrożenie dla życia przebywających tam osób. Tym większe znaczenie ma więc propozycja firm prowadzących legalne wydobycie dotycząca możliwości rekultywacji tego terenu metodą hydrauliczną.

Przetarg z 11 listopada 2007 był dotychczas jedynym, choć kolejne zapowiadane najpierw na luty br., potem maj nie odbyły się z powodu niedopełnienia wszystkich formalności. Najbliższy, podczas którego gmina Gdańsk udostępni w sumie około 70 hektarów nowych terenów pod poszukiwanie i wydobycie bursztynu, ma być ogłoszony pod koniec lipca i został zaplanowany na sierpień.

Podsumowanie

Prezydent Gdańska podkreślał, że jednym z jego celów jest także zachęcanie innych, nie tylko pomorskich gmin do korzystania z doświadczenia miasta Gdańsk w tym zakresie. W listopadzie 2007 prasa podała wiadomość, że garwoliński jubiler Grzegorz Rutkowski uzyskał koncesję na rozpoznanie i poszukiwanie złóż bursztynu (pisaliśmy o tym: Rozpoznanie złóż a nie wydobycie bursztynu pod Lublinem). Pod koniec kwietnia br. do Kancelarii Prezydenta Gdańska wpłynęło pismo Juliana Kołtońskiego, dyrektora spółki Port Morski Elbląg sp. z o.o., z propozycją włączenia władz miasta Gdańska do działań na rzecz rozpoznania, pozyskania i racjonalnego zagospodarowania surowca podczas prac hydrotechnicznych prowadzonych w związku z budową kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną (pisaliśmy o tym: Bursztynnicy pierwsi przekopią Mierzeję Wiślaną).

Tak więc Gdańsk nie jest więc już tylko centrum produkcyjnym bursztynowej biżuterii, ale także miejscem rozpoznania i wydobycia surowca. Niestety, nie ma danych o wielkości tego wydobycia i formach jego dystrybucji. Jednak można założyć, że raczej nie są to spektakularne ilości, które pozwolą uniezależnić się od dostaw surowca z Rosji czy Ukrainy. Zarządzenie to ma także wymiar promocyjny: świadomość, że zdecydowana większość surowca wykorzystywanego w biżuterii bursztynowej, pochodzi z nielegalnych źródeł, na pewno nie przyczyniała się do budowania pozytywnego wizerunku bursztynu zarówno w Polsce, jak i na świecie. Tylko jednym zarządzeniem w ciągu roku udało się tak dużo zmienić...

Zdjęcia: Patrol na Stogach dnia 9. lipca (na górze). Legalne wydobycie na działce firmy Golden Amber (na dole). Fot. J. Pinkas www.gdansk.pl