plzh-CNenetdelvltnorues
MTM Studio to największy wygrany targów w Tucson

Tegoroczne targi w Arizonie były nie tylko zdecydowanie skromniejsze niż w zeszłym roku, nie także nie towarzyszyła im specyficzna dla Tucson atmosfera luzu, wesołego entuzjazmu i ulicznego święta minerałów. Nawet kowbojska dyskoteka Cactus Moon, gdzie co roku odbywa się wielka impreza muzyczna dla wszystkich wystawców i kupców, po raz pierwszy w historii świeciła pustkami.

Większość polskich wystawców przyznaje, że w tym roku nie udało im się nawiązać zbyt wielu nowych kontaktów handlowych z amerykańskimi firmami – wygląda na to, że kupcy raczej nie ryzykowali inwestowania w nowe kolekcje i bazowali na sprawdzonych kontaktach. Kłopoty ze sprzedażą miały firmy proponujące biżuterię droższą i bardziej designerską – z jednej strony jest to spowodowane zachowawczą postawą kupców, ale także tym że, jak mówi Izaak Zelkin (przedstawiciel firmy Russfolkart z Kalifornii), "w Ameryce nie ma w tej chwili mody na wyróżnianie się z tłumu. Obecnie nikt nie chce pokazywać, że na cokolwiek go stać". Potwierdza to Sławomir Muniak, również mieszkający w USA, który jest zdania, że rzeczywiście w tym roku sprzedają się głównie odlewy i biżuteria bardziej standardowa z niższego zakresu cenowego.

Przyjeżdżający tu rokrocznie od momentu powstania JOGS Mariusz Gliwiński przyznaje, że są to dla niego jak dotychczas najgorsze targi. Jarosław Lis, który wziął udział w imprezie po raz pierwszy, skomentował targi krótko: "Jestem tu pierwszy i ostatni raz". Z drugiej strony, nie brakuje firm, które są z targów bardzo zadowolone i deklarują, że w tym roku nie zauważyły znaczących zmian w wysokości sprzedaży w stosunku do roku ubiegłego (Enzo, Helena). Niektórzy wystawcy z kolei oceniają tegoroczną edycję jako nawet lepszą niż w 2009 roku (m.in. Jubilex i Kewa). Jak podkreśla Gabriela Siezieniewska, targi wypadły w tym roku na pewno lepiej, niż się można było tego spodziewać. Jednak największym wygranym jest zdecydowanie firma MTM Studio, która jeszcze przed końcem targów sprzedała swój cały asortyment, a przez ostatnie kilka dni zajmowała się sprzedażą książeczek MSB o bursztynie i rozdawaniem ulotek portalu amber.com.pl...

Tak skrajne opinie potwierdzają, że rynek amerykański przechodzi trudny, przełomowy okres. Wydaje się, że w tej chwili zachodzi proces polaryzacji rynku biżuterii, o którym pisaliśmy już w poprzednich relacjach z USA. W tej chwili trudniej w Ameryce sprzedawać biżuterię klasy średniej, rośnie za to rynek biżuterii bardzo drogiej oraz tańszej.

Amerykanie, z którymi rozmawiałam podczas targów, podkreślali, że bardzo słaba sytuacja ekonomiczna w USA jest spowodowana przede wszystkim problemami natury politycznej: prezydent Obama ma bardzo słabe notowania wśród właścicieli małych i średnich firm. Szczególnie niepokojące są wiadomości o nieudolnie wprowadzanej reformie zdrowia, a także o kontynuowaniu, a nawet rozszerzeniu działań wojennych w Afganistanie, jak również rekordowe jak na amerykańskie warunki bezrobocie (utrzymujące się od maja 2009 roku na poziomie ok. 10%). Jako kolejną ważną przyczynę utrzymywania się fatalnej sytuacji w USA moi rozmówcy podawali bardzo szkodliwe działanie banków w stosunku do małych i średnich firm oraz indywidualnych średniozamożnych klientów. Wielu z nich straciło domy i firmy w wyniku nagłego, nieoczekiwanego i działającego wstecz (!) drastycznego podwyższenia oprocentowania kredytu (mimo że nie zalegali ze spłatami). Prawdę mówiąc, dość trudno było mi w to uwierzyć, ale już niedługo miałam okazję osobiście przekonać się że tak jest. Kiedy wylatywałam z USA i czekałam na lotnisku na samolot, nagle cały ruch na terminalu zatrzymał się, a wszyscy pasażerowie zamarli na dłuższą chwilę w miejscu, wpatrując się w ekran telewizora, na którym wyświetlano wiadomości CNN. Miałam wrażenie jakby ktoś na chwilę zatrzymał czas – zupełnie absurdalna sytuacja w miejscu tak ruchliwym jak terminal lotniska. Widok był tak nietypowy, że zaintrygowana podeszłam do ekranu: w wiadomościach podano informację o nowym prawie ograniczającym bankom możliwość opisanych wyżej manipulacji. Wszyscy "zatrzymani w biegu" odetchnęli z ulgą. Pytanie, kiedy wszyscy będą mogli znowu spać spokojnie?

Więcej informacji na ten temat: http://money.cnn.com/2010/02/15/pf/saving/new-credit-card-rules/index.htm )