plzh-CNenetdelvltnorues
Mariusz Gliwiński, wiceprezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników, a wcześniej prezes przez dwie kadencje, dzieli się refleksją o swojej pracy, promocji bursztynu i planach na przyszłość.

Był Pan prezesem Stowarzyszenia przez 6 lat – czego udało się w tym czasie dokonać?

Myślę, że sam fakt, że było to bardzo spokojne 6 lat, to już spore dokonanie (śmiech). Trudno mówić o jakiś fajerwerkach w tym okresie, ponieważ jesteśmy mocno ograniczeni finansami: działalność Stowarzyszenia jest finansowana ze składek członkowskich w wysokości 120 zł rocznie, nie mamy też praktycznie żadnych wpływów zewnętrznych. Zyski czerpiemy ze sprzedaży publikacji – Stowarzyszenie dysponuje dość bogatą ofertą – a również własnymi wydawnictwami. Nieco większe wpływy zapewnia nam wydawanie certyfikatów dla firm naszych członków, które zobowiązują się do przestrzegania określonych reguł handlu wyrobami z bursztynu bałtyckiego i niestosowaniu falsyfikatów czy namiastek bursztynu. Obecnie certyfikat posiadają 42 firmy.

Jak Stowarzyszenie egzekwuje deklarowane przestrzeganie zasad uczciwości?

Dzieje się to głównie w czasie targów Amberif i Ambermart, kiedy to Komisja do Spraw Bursztynu i Kamieni Jubilerskich kontroluje wystawiane wyroby. Firmy certyfikowane nie mogą mieć na stoisku żadnych żywic subfosylnych ani falsyfikatów bursztynu. Na targach działa także Laboratorium Bursztynu prowadzone przez rzeczoznawców naszego stowarzyszenia, gdzie kupcy mogą nieodpłatnie sprawdzić autentyczność zakupionego towaru. Dostajemy też zgłoszenia dotyczące konkretnych punktów sprzedaży czy firm i wtedy wysyłamy tam rzeczoznawcę. Wiele osób zgłasza nam też swoje wątpliwości zaobserwowane na różnych targach – staramy się je wyjaśnić korespondencyjnie. Każdy z członków Stowarzyszenia jest też w pewnym sensie jego ambasadorem i ludzie często interweniują w sprawach regulowanych certyfikatem.
Dotychczas dwie firmy straciły prawo do posługiwania się certyfikatem MSB. Nieuczciwość nie zawsze się opłaca – znam przypadek, kiedy kontrahent zwrócił całą dużą partię towaru, ponieważ znalazł tam kilka falsyfikatów. Certyfikat jest swego rodzaju rekomendacją, nie jest w stanie zagwarantować stuprocentowej uczciwości zawodowej. Daje jednak możliwość interwencji osobie, która poczuje się oszukana. Rekomendacja środowiska, w którym ludzie doskonale się znają, naprawdę coś znaczy – i dla tych, którzy się jej poddają i dla tych, którzy jej udzielają. Aktualna lista firm rekomendowanych jest zawsze na stronie internetowej MSB www.amber.org.pl.

Nieuczciwość zdarza się w każdym sektorze – także w handlu, rzutując negatywnie na całą branżę bursztynniczą.

Odwiedzając sklepy i galerie, staramy się zwracać uwagę na zły sposób ekspozycji wyrobów bursztynowych oraz nie zawsze profesjonalne przygotowanie sprzedawców do wykonywanego zawodu. Kontynuujemy i rozwijamy systemy szkoleń dla sprzedawców bursztynu. Współpracujemy także z Państwową Inspekcją Handlową – zależy nam na tym, aby inspektorzy byli przeszkoleni w kwestii bursztynu i uczuleni na problem falsyfikatów. Niemniej jednak wszystko to dzieje się zbyt wolno. Chciałbym uczulić pracodawców, że zawód sprzedawcy jest bardzo odpowiedzialny. A u nas jakoś mało kto ma tego świadomość: zatrudnia się ludzi sezonowo, często studentów, bez przygotowania, żeby było taniej.

Wróćmy jednak do podsumowania: jakie jeszcze ma Pan osiągnięcia na swoim koncie?

Stowarzyszenie to praca społeczna całego szeregu osób i można ją mierzyć tym zbiorowym wysiłkiem. W naszym gronie oprócz bursztynników są przede wszystkim naukowcy, kolekcjonerzy i artyści, właściciele sklepów i galerii w różnych zakątkach świata i narodowości. Stowarzyszenie liczy obecnie 204 członków regularnie płacących składki, pochodzących z 19 krajów. Podczas mojej kadencji wydaliśmy dwie publikacje – obie o dużej wartości merytorycznej. „Bursztyn Poglądy Opinie” w dwujęzycznej wersji to cykl wykładów popularno-naukowych o bursztynie bałtyckim prowadzonych na seminariach targów Amberif przez Muzeum Ziemi PAN w Warszawie oraz MSB. Obecnie kończymy prace nad polską wersją kolejnego tomu z lat 2005-2009, który powstaje przy finansowym wsparciu Prezydenta Gdańska. Druga publikacja to „Top Amber” przygotowana przez dr. hab. Sławomira Fijałkowskiego, wydana z pomocą Urzędu Marszałkowskiego, prezentująca bursztyn we współczesnej sztuce. Wyprodukowaliśmy dwujęzyczny film opowiadający o bursztynie, chętnie kupowany przez sklepy i galerie, który często wysyłamy zagranicę wraz z innymi materiałami, kiedy ambasady czy wydawnictwa zwracają się z prośbą o informacje. Ważne wydaje się nawiązanie współpracy i silne wsparcie udzielone inicjatywie klastrowej prowadzonej na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, co zaowocowało raportem o sytuacji branży i lepszym jej rozpoznaniu przez instytucje regionalne.
Wsparliśmy też koło wiedzy o bursztynie w X Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku, co w tym roku zaowocowało wybitnie udanym konkursem "Szkoła na Bursztynowym Szlaku" przeprowadzonym w 24 szkołach w całej Polsce, gdzie młodzież wykazała się pomysłowością i wyobraźnią, a nauczyciele i rodzice włożyli dużo emocji i pracy. Wspieramy od lat Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu i chętnie współpracujemy przy projektach turystycznych, starając się przekazywać potrzebną wiedzę o bursztynie, a szczególnie mocno wspieramy projekt Autostrady Bursztynowej A1 i Stowarzyszenie Miast Autostrady Bursztynowej, zakładając, że turystyka jest świetnym nośnikiem informacji o skarbach naszego regionu, a komunikacja podstawowym elementem rozwoju. Wspieramy program powstającego systemu miast na bursztynowym szlaku. Doceniamy wartość takich imprez jak Europejskie Święto Bursztynu w Wieluniu.
Za ważne uznałbym także wprowadzenie bursztynu na wyższą półkę jubilerstwa, gdzie usadowił się obok diamentów i innych kamieni kolorowych. Z kamienia, który był traktowany jako pamiątka znad morza i dodatek do prostych ubrań z lnu, wszedł na półkę rzeczy ekskluzywnych. Bursztynowe ozdoby noszą Rod Stewart, Sharone Stone, Meryl Streep, Lidia Popiel, Irena Santor, Andrzej Wajda... Takich osób jest coraz więcej...

...ale to wszystko zbyt mało...

Mam tego świadomość. Trzeba by zorganizować naprawdę profesjonalny pokaz w Nowym Jorku czy Paryżu, żeby świat usłyszał o bursztynie. I czy na jednym można poprzestać?

Polska też stała się atrakcyjnym rynkiem zbytu dla rodzimych producentów bursztynowej biżuterii, więc może zacznijmy od własnego ogródka – będzie łatwiej, a te doświadczenia można potem przenieść na rynki zagraniczne.

Tutaj też sporo zostało zrobione. Przypomnę, że Gala Mody i Bursztynu oraz fakt, że biorą w niej udział znani projektanci mody oraz biżuterii, mają przełożenie na rynek i inne imprezy. Bursztynowe kolekcje pojawiają się na Warsaw Fashion Street, Złotym Wieszaku w Lublinie oraz we Wrocławiu na imprezie Moda i Sztuka. Niestety, atrakcyjność nowoczesnej biżuterii z bursztynem pozostaje jednak prawie niezauważona w mediach, które nader uzależniły się od reklamodawców i sponsorów. Tymczasem mało którą firmę bursztynniczą stać na kampanię reklamową. Uważam, że wiodące magazyny kolorowe powinny zostawić sobie trochę miejsca na rzeczy niekomercyjne i interesujące. Świat stałby się bardziej kolorowy, a media zyskałyby na atrakcyjności i obiektywizmie. Tymczasem nader często promuje się tandetę, której nie można nawet nazwać biżuterią: tanie plastikowe ozdoby produkowane w masowych ilościach.

I na koniec sztandarowe hasło dwóch ostatnich prezesów MSB, czyli członkostwo w Cibjo – co udało się w tej dziedzinie zrobić?

Niestety, składka w wysokości 12 tys. funtów rocznie przekracza możliwości finansowe MSB. Obecnie udało nam się nawiązać kontakt z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Kamieni Kolorowych ICA, które jest członkiem Cibjo. Wszystkie dokumenty zostały złożone i mam nadzieję, że uda nam się jeszcze w tego lata podpisać umowę stowarzyszeniową. Mamy już komplet osób wprowadzających, czekamy tylko na finalną decyzję.
Korzyści są właściwie takie same: na rynek międzynarodowy zostanie wprowadzona klasyfikacja kamieni bursztynowych opracowana przez naszych naukowców. Wierzę, że przełoży się to na zwiększenie popularności bursztynu, a przynajmniej uporządkuje pewne kwestie formalne – mam nadzieję, że uda nam się z tej pozycji porozumieć ze stroną ukraińską oraz rosyjską w kwestii jednej wspólnej klasyfikacji bursztynu. I nie chodzi tu bynajmniej o narzucenie własnego systemu klasyfikacji – jesteśmy gotowi do negocjacji, by stworzyć wspólny system.

A nie byłoby lepiej, gdyby taki system powstał choćby w ramach Światowej Rady Bursztynu i dopiero potem jako wspólny został wprowadzony do międzynarodowych organizacji?
Światowa Rada Bursztynu korzysta jak dotychczas z opracowań Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników, które mają już prawie 10 lat, a wielu jej członków brało bezpośredni udział lub konsultowało tą nomenklaturę. Jestem członkiem Rady i jednym z wiceprezesów MSB – obydwie organizacje korzystają z dostępnych możliwości, by zrealizować wspólne cele.
Jakie plany na nową kadencję ma obecny zarząd MSB?

Stary zarząd nie opracował planu działania na nowy, by nie narzucać niczego nowemu zarządowi. Zostaliśmy ponownie wybrani – fakt ten traktujemy jako przedłużenie kredytu zaufania, za które bardzo dziękujemy. Będziemy kontynuować rozpoczęte wątki i współpracę z innymi organizacjami.