plzh-CNenetdelvltnorues
Michał Kowalski, geolog wojewódzki, postuluje zmiany legislacyjne

„Bez bursztynu trudno będzie utrzymać nie tylko miejsca pracy, ale także tytuł światowej Stolicy Bursztynu” – mówił marszałek woj. pomorskiego Mieczysław Struk na konferencji Problematyka poszukiwania, rozpoznawania i eksploatacji złóż bursztynu na terenie woj. pomorskiego, która odbyła się w poniedziałek 22 czerwca w Gdańsku.

Inicjatywa Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego organizowania  spotkań dla różnych środowisk zawodowych związanych z bursztynem jest próbą wypracowania wspólnych rozwiązań m.in. w zakresie zmian legislacyjnych określających zasady wydobycia bursztynu oraz konsolidacji w sektorze poszukiwawczo-wydobywczym. Inicjatywą bardzo cenną, bo stanowiącą tak bardzo potrzebną platformę prezentacji różnych punktów widzenia i będącej forum dyskusyjnym. Choć jak na razie niestety mało skuteczną.

Geolog wojewódzki Michał Kowalski z nieskrywanym rozczarowaniem przyznał, że efekty zeszłorocznego spotkania są, jak określił, prawie żadne: jego postanowienia nie zostały zrealizowane z powodu braku zainteresowania Ministra Ochrony Środowiska (nie dla powrotu do koncepcji łączenia w jednej koncesji uprawnień do poszukiwania i wydobycia złóż bursztynu) oraz Ministra Sprawiedliwości (brak zainteresowania wnioskiem o zakwalifikowanie nielegalnego wydobycia jako przestępstwa, a nie jak dotychczas wykroczenia; Minister nie wyklucza natomiast możliwości objęcia bursztynu prawem górniczym a nie jak dotychczas geologicznym).

Również tegoroczna konferencja z udziałem przedstawicieli branży bursztynniczej, policji, straży granicznej i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) nie daje nadziei na szybkie rozwiązanie problemów branży związanych z niedoborem bursztynu i niewystarczających uregulowań prawnych, by to wydobycie zwiększyć lub wręcz uruchomić. Najważniejszymi problemami pozostają niezmiennie: brak dostępu do terenów występowania bursztynu oraz żmudne i trwające miesiącami administracyjne procedury przekazywania działek miejskich pod poszukiwanie bursztynu, narastający problem nielegalnego wydobycia (przepadek sprzętu i 500 zł grzywny to niewystarczająca prewencja), brak szczegółowych opracowań geologicznych zachęcających potencjalnych prywatnych inwestorów do podjęcia poszukiwania bursztynu. Sugerowanym już wcześniej rozwiązaniem, które pomogłoby uporać się z problemem raz na zawsze, byłoby wydanie pozwolenia na legalne wydobycie bursztynu z terenów objętych ochroną Natura 2000, gdzie najczęściej ujawniane są przypadki nielegalnego wydobycia. Niestety, prawodawstwo nie przewiduje takiej możliwości.

Choć liczba miejsc, gdzie prowadzone jest poszukiwanie bursztynu na terenach prywatnych, wzrosła po 2012 r. (w efekcie zmiany prawa i braku konieczności posiadania koncesji na poszukiwanie bursztynu, obecnie potrzebne jest tylko pozwolenie na wydobycie) prawie trzykrotnie w porównaniu z okresem 2006-2011 (obecnie udzielono niespełna 60 pozwoleń), to bursztynnicy narzekają na niedobór dobrej jakości surowca. Ile tego surowca obecnie się wydobywa w trakcie poszukiwań, nie wiadomo, ponieważ nie jest prowadzony ścisły nadzór geologiczny na tych działkach, a firmy poszukujące nie wykazują albo żadnego urobku, albo niewystarczający do podjęcia wydobycia. Szacuje się, że w rejonie Pomorza działa obecnie ok. 20 ekip, które wydobywają miesięcznie nawet ok. 2,5 tony bursztynu, podczas gdy zapotrzebowanie polskiej branży to ok. 150 ton surowca jakości jubilerskiej rocznie.  Stąd też próba kontrolowania tych działań i postulat powrotu do konieczności ubiegania się o koncesję nie tylko na wydobycie, ale również na rozpoznanie terenu i poszukiwanie bursztynu.

Ważnym tematem podjętym przez uczestników konferencji było zagadnienie konsolidacji branży poprzez powołanie spółki publiczno-prywatnej zapewniającej bezpieczeństwo wydobycia oraz dostęp samych wytwórców do surowca. „Konsolidacja daje szersze możliwości kapitałowe oraz większą siłę przebicia w sprawach trudnych oraz wymagających wielu starań formalno-prawnych, jaką jest  pozyskiwanie nowych terenów przeznaczonych pod poszukiwanie złóż bursztynu” – twierdzi Adam Pstrągowski, prezes S&A. Przy bardzo nielicznej reprezentacji branży zagadnienie to nie wyszło jednak poza fazę dyskusji (propozycje dotyczące tego tematu można składać do geologa wojewódzkiego oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników).

„Ta konferencja pokazała, że urzędnicy i biznes to dwa całkiem różne światy. Musimy ze sobą rozmawiać, by te światy się do siebie zbliżyły” – tak Wojciech Kalandyk, prezes firmy Art7, podsumował konferencję. Występujący w pierwszej części spotkania przedstawiciele straży granicznej, policji i RDOŚ, przywołujący niechlubne statystyki dotyczące nielegalnego wydobycia i postępującej w jej efekcie dewastacji terenu, pozostawili dość przerażający wizerunek branży bursztynniczej. „Musimy znaleźć płaszczyznę porozumienia i naciskać na ustawodawców, by przepisy były bardziej przyjazne dla ludzi. A wszystko po to, by móc dalej pracować i budować pozytywny wizerunek branży” – twierdzi Kalandyk.

Polecamy: 
Adam Pstrągowski: Konsolidacja branży jest potrzebna